Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoby. Pokaż wszystkie posty

9.10.2013

Kocham grochy.

      Kropki, grochy, groszki. Lubię bardzo,w rozmaitych wersjach kolorystycznych.
Tym razem postanowiłam uprzyjemnić sobie pracę i obszyłam segregator, który poprawia mi nastrój, gdy poziom endorfin spada we krwi.








11.05.2013

Truskawkowe menu.


Mai się maj, soczystą i świeżą zielenią, niezmęczoną jeszcze upałem lata. Ptaki świergolą radośnie o świcie. Wiosenne burze i ciepły deszcz oczyszczają powietrze. Oszałamia zapach świeżo skoszonej trawy.Kwitną bzy. I wiersz Tuwima szczególnie o tej porze zachwyca : 

Życie?---
Rozprężę szeroko ramiona,
Nabiorę w płuca porannego wiewu,
W ziemię się skłonię błękitnemu niebu
I krzyknę, radośnie krzyknę:
- Jakie to szczęście, że krew jest czerwona!

I truskawki, soczyste i słodkie, najlepsze nasze polskie, na które w tym roku dłużej przyszło czekać.
Póki co, u nas na kuchennym parapecie umilają nam czekanie, w dwa słoiczki spakowane takie szmaciane.










Truskawkami zajadamy się w wersjach wielu:
-  zwyczajnie, prosto z łubianki,
- z bitą śmietaną pysznie przystrojonymi,
- z bananem i jogurtem w koktajlowym trio,
- ze szpinakiem, fetą i prażonymi migdałami w sałatkowej wersji dla podniebienia prawdziwych smakoszy ( wierzcie na słowo - niebo w gębie),
- w biszkopcie z galaretką.

A wy, jakie macie pomysły na truskawkowe menu?

31.12.2012

Czas obdarowywania.

      Świąteczny czas niesie ze sobą tradycję obdarowywania.
Przywykliśmy chyba głównie do prezentów kupowanych, mniej lub bardziej przydatnych, wybieranych z myślą o konkretnej osobie lub całkiem przypadkowo. Prezentów drogich, a czasem symbolicznych,ale jakże uroczych.
      Czasem wybór prezentu spędza mi sen z powiek ( o czym była już mowa tutaj :), ale częściej jednak daje dużo radości, zwłaszcza, gdy te upominki obmyślamy wspólnie czy razem je przygotowujemy. Jula jest zawsze chętna do pomocy, a że rodzina niemała i o grono przyjaciół się poszerza, to zawsze mamy sporo pracy. W ubiegłym roku piekłyśmy pierniki, pewnie ponad sto, pakowałyśmy je w uszyte woreczki i rozdawałyśmy, ale zdjęć niestety nie mam :(
      W tym roku dla krewnych uszyłam płócienne worki do przechowywania chleba ( jednak chleba nie piekłam;) Chleb jada się codziennie, wyjmowany z takiego worka będzie przywoływał w pamięci nas i nasze życzliwe myśli dla obdarowanych.



Dla przyjaciół zaś po czekoladowym sercu i cynamonowej choince.



      Myślę jednak o tym,że to obdarowywanie jest czymś więcej niż wręczaniem prezentów, które - owszem - cieszą, są znakiem pamięci, sympatii. Jednak to obdarowywanie czymś, co pochodzi z serca jest znacznie cenniejsze - wieczorną rozmową, przygotowanym śniadaniem, życzliwym słowem, serdecznym uśmiechem, zaparzoną kawą, podaną z kawałkiem ulubionego ciasta,śladem ciepłej dłoni zostawionym na policzku, empatyczną pełną zrozumienia obecnością i wsparciem...
      Codziennie możemy obdarowywać się mnóstwem drobnych upominków, wystarczy odrobina dobrej woli, szczypta kreatywności i kropla życzliwości. Tego życzę i sobie, i Wam w Nowym Roku.




28.12.2012

Świąteczny czas...

      "Święta, święta i po świętach" - nie cierpię tego stwierdzenia, dobiegającego mnie ze wszystkich stron. Nie cierpię, bo dla mnie oznacza ono tyle,że święta trwają jedynie dwa krótkie dni i poprzedzone są mnóstwem pracowitych przygotowań, które nijak się mają do owych 48 godzin.
Smutne, że tak wielu te przygotowania już nie cieszą, że po Wigilii, 25 i 26 grudnia kończy się świętowanie, że tylko na dzień czy dwa staramy się odświętnie wyglądać i zachowywać. A gdy już znikną świąteczne potrawy, ulatnia się także świąteczna atmosfera.
     Dla mnie zaś świąteczny czas rozpoczyna się wraz z pierwszym dniem Adwentu, kiedy zaczynamy oczekiwanie na narodzenie Pana. Każdy kolejny dzień oznacza przygotowanie i domu, i serca. I chyba nawet nauczyłam się dystansować wobec nachalnej świątecznej reklamy i świątecznego kiczu, które z prawdziwym świętowaniem niewiele mają wspólnego. Klimat świąt tworzą przede wszystkim ludzie, najbliżsi...
      W tym roku o mały włos, a nie mielibyśmy choinki ( widać szaleństwo zakupów ogarnęło większą część populacji, niż w latach minionych). I choć przecież zawsze to wiedziałam, to dotarło do mnie jeszcze mocniej i wyraźniej, że nie choinka jest najważniejsza...Jednak żal, gdyby jej nie było, zwłaszcza dla dzieciaków.
Udało się ją zdobyć tacie i stanęła ustrojona ręcznie wykonanymi ozdobami i dziecięcymi bombkami.




A obok choinki dekoracje orzechami przeplatane.



      Świąteczny czas wciąż u  mnie trwa, mimo,że goście wyszli i prezenty rozpakowane.
Dom nadal pachnie piernikami, blask choinki wciąż cieszy. W ciche wieczory, gdy za ścianą słychać spokojny oddech dzieci, snują się kolędy Preisnera i wreszcie można posłuchać serca - swojego lub drugiego, równie bliskiego.