Pokazywanie postów oznaczonych etykietą króliki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą króliki. Pokaż wszystkie posty

7.11.2015

Królisia

      Przyjemnie było uszyć Królisię po takiej przerwie, wśród stery ubrań.
Choć dzięki nim i ona dostała odmienioną garderobę.
Będzie cieszyć dziewczynkę w Warszawie i kto wie, może wybiorą się razem na niejedną wycieczkę rowerową.






28.03.2015

Do kraju cara.

      Niemal nigdy się nie poddawała. Nigdy też nie okazywała słabości. Przyznanie się do błędu graniczyło z cudem. Twarda, nieugięta, harda. Odważna i waleczna. Tak postrzegali ją rodzice, którzy przez niejedną bitwę w życiu z nią przeszli.
      Ale w tym uporze nie było oślej nieustępliwości, nie było zarozumiałej pychy  i bezwzględnej  zawziętości. Obcy był jej narcyzm czy głupia zuchwałość. Walczyła o to, w co wierzyła. Nie oddawała tego, co kochała. Nie porzucała tego, czego pragnęła. Ot, cała tajemnica - słuchała głosu serca.







Ta zamieszkała w Moskwie. Zdjęcia nie oddają jej urody ;)

18.02.2015

Śpioch.


     Przytulanka dobra rzecz - w każdym wieku , jak się okazuje, bo ten Śpioch powstał na zamówienie dla osiemnastolatki. Znalazła go pod choinką.




23.12.2014

Na Gwiazdkę - numero uno.

      "Krok po kroku, krok po kroczku najpiękniejsze w całym roczku idą święta..."
"Karp" Trójkowy towarzyszy nam od kilku lat, a od dobrych czterech sezonów czuwa nad tym Młoda. I jak Adwent, to nie tylko kalendarz u nas się pojawia, ale i "karp" obowiązkowo. U mnie też krok po kroczku dobiega końca szycie gwiazdkowych prezentów, bo ten czas adwentowych przygotowań wypełniony był po brzegi radością szycia.
      Dziś "stary" królik w nowej odsłonie,tzn. w zupełnie nowym image ;) Podczas sesji pilnowany przez Manię.









29.11.2014

Dawno, dawno temu...

      Była niepozorna i cicha. Całe lata wmawiano jej "siedź w kącie, a znajdą cię" i całe lata w to wierzyła. Jej dni jeden za drugim mijały bezpowrotnie. Jeden do drugiego bliźniaczo podobny. Przeżywany dla innych, nie dla siebie. Rutynowe czynności, pojedyncze ulotne radości.
      Czy była szczęśliwa? - nie. Czy była nieszczęśliwa?  - nie. Nie wiedziała, nie pytała o to siebie. Nie pytała, czego chce, czego pragnie.Dokąd zmierza, czego szuka. Żyła jak w letargu, w pół - śnie, nie do końca na jawie.
      Ale nadszedł dzień, w którym się przebudziła. Poczuła,że nie chce być dłużej marionetką. Że odtąd chce żyć życiem prawdziwym.





Uszyta dawno temu, czkała na swój czas, by pokazać się światu. Po swoim przebudzeniu.

8.04.2014

W dorosłość pierwszy krok.


      Kiedy była mała nie mogła się doczekać dnia, kiedy osiągnie pełnoletność. Wyobrażała sobie, co zrobi, dokąd pojedzie, kim będzie. Tęskniła i marzyła, wierząc,że ów dzień będzie początkiem nowego życia, że świat stanie przed nią otworem. Przygotowywała się do dorosłości najlepiej jak umiała, wykorzystywała swój potencjał i zdolności, ostrożnie dobierała znajomych, zarządzała czasem, by nie brakło go na naukę i przyjemności.
      Ale życie i tak ją zaskoczyło... W dniu swoich osiemnastych urodzin, jak nigdy chciała być znów małą dziewczynką...bezpiecznie wtuloną w silnego tatę...




23.03.2014

Gość na przedwiośniu.

      To było wtorkowe pochmurne popołudnie i spacer naszej trójki: mamy, Młodej i Małej.
Początkowo byłyśmy zaskoczone i ostrożne. Na palcach zbliżałyśmy się,żeby nie spłoszyć przybysza.


Z bezpiecznej odległości oglądałyśmy Jegomościa, który mościł się we wrzoścach.


Mani trudno było się powstrzymać, by nie dotknąć jego miluśkiego ogonka.


- Co on tu robi? Zastanawiała się na głos Julka, choć ściszonym niż zazwyczaj głosem.
- Wiem, ona szuka zwiastunów wiosny!
Rzeczywiście  gość nasłuchiwał , jak rosną krokusy.


Przypatrywał  się pączkującym jabłoniom.


Tęsknie spoglądał w niebo w poszukiwaniu ciepłych promieni słonka.


A jak się napracował wypatrywaniem wiosny, urządził sobie sjestę w uprzednio sprawdzonym miejscu.


Nie mogłyśmy go nie zabrać do domu. Otrzymał imię Felka.




















27.01.2014

Wrzosowa samotna.

      Każdy szczegół jej  wyglądu jest dopracowany i szczegółowo dobrany. Każde jej słowo i gest są dobrze przemyślane, by nikogo nie uraziły. Po pracy kilka razy w tygodniu odwiedza samotnych. Z półrocznym wyprzedzeniem myśli o świątecznych prezentach dla ubogich. Po powrocie do domu podaje obiad, piecze pachnące ciasta, pomaga dzieciom  odkrywać to, co dla nich nieznane. Starannie prasuje każdą koszulę i dobiera krawat. Zatroskana o innych, stale przejęta, biegnie z pomocą. Zawsze dla wszystkich ma wszytko przygotowane.
      Tylko o samą siebie nie umie się zatroszczyć, więc czasem w środku nocy płacze po cichutku...
Samotna wśród ludzi...






I kolejna Królisia zamieszkała u małej dziewczynki. Choć kolejna, to jedyna i niepowtarzalna.

29.11.2013

Ach śpij Kochanie...

      Królik Śpioch dla małego Śpioszka, co rano nie chce wstawać, głowy spod kołdry wystawiać. Tylko tulić się chce, wygrzewać. Bajek słuchać i szeptać mamie do uszka o swoich kolorowych snach.




18.11.2013

Blogowe zaległości.

      Mało ostatnio tutaj pisałam. Mało też zaglądałam, bo pochłonęły mnie kolejne zamówienia, które sypnęły się niczym z Mikołajowego worka. Jednak nie tylko z tej okazji szyłam szmacianki, ale i z okazji narodzin maleńkich dziewczynek i chłopaczków. Wybaczcie zdjęcia,bo i te robione były w pośpiechu.
      Oto Królisie w kołyskach w sam raz nad kołyskę Maleństwa.

                                                                 Dla Natalii.



Dla Krzysia.






21.10.2013

Bliźniaczki.

      Jedna temperamentna, druga spokojna. Jedna ogień, druga woda. Jedna rower, druga rolki. Jedna góry, druga morze. Kiedy ta mówiła "nie", tamta, owszem, była na "tak." Gdy ta miała powód do łez, tamta znajdowała go do śmiechu. Iskrzyło między nimi nie raz i nie dwa. Dlatego też nigdy nie ubierały się bliźniaczo podobnie - każda z nich była odrębną osobowością.
      Na pierwszy rzut oka były całkiem niepodobne, a jednak, jak te dwie krople... Bo gdy jednej działa się krzywda, druga murem za nią stawała. Gdy traciły się z oczu na dłużej, tęsknie za sobą wzdychały. Przed snem jedna za drugą modlitwy do Anioła Stróża gorąco słały.
      Bo przecież ogień i woda się dopełniają.