Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radość szycia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radość szycia. Pokaż wszystkie posty

10.06.2016

Pod okiem fachowca.

W miniony czwartek uszyłam spodnie z zakładką.
Pierwsze takie, bez wykroju szyłam jakiś rok temu, możecie je sobie przypomnieć tutaj. Wiadomo, że idealne nie były, choć jak na moje samouctwo - bardzo udane.
Tym razem chciałam mieć spodnie idealne i skorzystałam z pomocy fachowców z Wytwórni Serca. Tam Benia i Kasia przygotowały wykrój i udzielały wielu cennych wskazówek. To był bardzo udany wieczór.










30.09.2014

Wrześniowy post.

       Lubię wrzesień.
Z kilku powodów... 
Świat zaczyna kolorowieć, 
słońce czule żegna się ostatnimi ciepłymi promieniami, 
w trawie błyszczą kasztany...
Czerwienią się jabłka,
na polach snuje się dym
i dynia gości u nas niemal na co dzień.
We wrześniu przyszła na świat
najpierw moja mama, 
potem ja, 
ostatnia Mania.
      Lubię wrzesień...
I choć niektórzy mówią,że w pewnym wieku urodzin się nie obchodzi, to ja się z tym nie zgadzam. Co więcej - uważam,że w każdym wieku mogą nieść wiele radości. Dobrze usłyszeć ciepłe słowa i tyle serdeczności, czasem od kogoś, kto oddzywa się tylko raz w roku właśnie z okazji urodzin. W tym roku spotkała mnie absolutna niespodzianka. I to jaka! Zatem, jak tu nie obchodzić urodzin :)



28.04.2014

Dresówki.

      Znów mi się nazbierało blogowych zaległości. Na szczęście szyciowych nie mam :)
 Co prawda na święta nie uszyłam planowanych jaj, bo wkręciło mnie szycie ubrań z dzianin dresowych, ale nie  żałuję.
      Sama w to uwierzyć nie mogę, bo odkąd zaczęłam szyć szmacianki i inne bibeloty, mąż mój wciąż mi powtarzał, żebym się  konkretnych rzeczy szyć nauczyła, ( czyli ubrań właśnie), a nie takimi "pierdołami" się zajmowała.
Ja jednak kiwałam głową i zarzekałam się, że to wyższa szkoła jazdy,że ja samouk jestem i gdzie mi tam do szycia ciuchów. Ale tylko krowa zdania nie zmienia, ponoć. I choć  overloka nie mam, to na użytek własny i dzieci własnych rodzonych takie szycie mi wystarcza. Ba, nie tylko wystarcza, ale i raduje i satysfakcjonuje ogromnie, że ja własnymi rękami szyję, ubieram i jeszcze się koleżankom podobam :)
Na początek wyszły spodnie dla Mani, Julki i mamy.