Naprawdę mnie wciągnęło - szycie ubrań i kupowanie tkanin w ilościach dotąd nie spotykanych.
Bo widzę nie tylko kawałek materiału, ale od razu mam pomysł na ciuch dla Młodej, małej albo dla mnie samej. Istna choroba ;) Choć - owszem - zdarza się mała planów zmiana, jak tutaj. Planowałam uszyć sukienki, ale dla Młodej wyszła spódnica, a dla Małej - spodnie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
11.06.2014
13.09.2013
Szkoła woła.
Pełna obaw, ale i nadziei; z lekkim niepokojem, ale i podekscytowaniem; z tęsknotą, ale i radością moja Jula 1 września rozpoczęła nowy etap swojego życia. Na tę nową drogę wzięła z sobą worek. Obok plecaka, piórnika, niejednego podręcznika... Worek na kapcie i worek na nowe doświadczenia. Oby były ubogacające.
30.07.2013
Czarny Kot, biała Mysz
U Kusturicy był i czarny i biały kot, u nas zastąpiła go myszka. W kociakach kocha się moja Julka, moja Myszka. Nie mogło być innej pary.
Subskrybuj:
Posty (Atom)