Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluza. Pokaż wszystkie posty
8.10.2015
Dla koniary z krwi i kości.
Konie kocha od dzieciństwa. Zamiast siedzieć nad książkami, ku rozpaczy rodziców, biegała do stajni ;)
Dziś spełnia marzenie z dziecięcych lat - żyje pośród nich.
For my sister.
25.09.2015
4.07.2015
Wyzwanie.
Lubię taki stan, kiedy zaskakuję samą siebie.
Kiedy nie podejrzewałabym się o coś, a to się dzieje, staję się czegoś częścią, coś jest moim udziałem, do czegoś się przyczyniam. Daje mi to niesamowity zastrzyk energii, motywacji i chęci do działania. Czuję się spełniona, zadowolona, radosna. Widzę, że się rozwijam, jestem o krok dalej, wciąż się uczę.
Fascynuje mnie to i zadziwia, ile człowiek może się nauczyć zupełnie sam, zupełnie od podstaw, zupełnie czegoś dotąd mu nieznanego. Tylko dlatego, albo aż dlatego,że CHCE. Chce zmiany, świeżości, nowej jakości życia i tego,co robi.
Ależ mi post refleksyjny się zrodził, a chciałam się podzielić tą radością tworzenia, uczenia się, dochodzenia tam, gdzie chce się być. Nie tylko w szyciu, zwłaszcza w życiu...
Z tą bluzą tak właśnie się wydarzyło - myślałam o niej od dawna, dzianina rok przeleżała, ale rok temu nie miałam odwagi i odpowiedniego doświadczenia,by się za nią zabrać. Wczoraj szyłam długo po północy, tworząc wykrój na podstawie gotowej bluzy. Jestem zadziwiona i zaskoczona efektem.
W życiu zdarza mi się podobnie ;)
Kiedy nie podejrzewałabym się o coś, a to się dzieje, staję się czegoś częścią, coś jest moim udziałem, do czegoś się przyczyniam. Daje mi to niesamowity zastrzyk energii, motywacji i chęci do działania. Czuję się spełniona, zadowolona, radosna. Widzę, że się rozwijam, jestem o krok dalej, wciąż się uczę.
Fascynuje mnie to i zadziwia, ile człowiek może się nauczyć zupełnie sam, zupełnie od podstaw, zupełnie czegoś dotąd mu nieznanego. Tylko dlatego, albo aż dlatego,że CHCE. Chce zmiany, świeżości, nowej jakości życia i tego,co robi.
Ależ mi post refleksyjny się zrodził, a chciałam się podzielić tą radością tworzenia, uczenia się, dochodzenia tam, gdzie chce się być. Nie tylko w szyciu, zwłaszcza w życiu...
Z tą bluzą tak właśnie się wydarzyło - myślałam o niej od dawna, dzianina rok przeleżała, ale rok temu nie miałam odwagi i odpowiedniego doświadczenia,by się za nią zabrać. Wczoraj szyłam długo po północy, tworząc wykrój na podstawie gotowej bluzy. Jestem zadziwiona i zaskoczona efektem.
W życiu zdarza mi się podobnie ;)
14.03.2015
5.02.2015
Uwielbiam ją, choć ze mną nie tańczy.
Długo leżała w pudle.
Raz już się do niej nawet przymierzałam, ale to nie był widać jej czas ;)
I oto jest, szyta trzy wieczory, choć wystarczyłby jeden, góra dwa. Jednak drugiego płakałam, jak bóbr, oglądając przy szyciu "Siedem dusz".
Wniosek nasuwa mi się jeden - wydajniej pić wino ze swoją maszyną ;)
Grafitowa dresówka, z kominem, z bordowymi wykończeniami z lacosty.
Raz już się do niej nawet przymierzałam, ale to nie był widać jej czas ;)
I oto jest, szyta trzy wieczory, choć wystarczyłby jeden, góra dwa. Jednak drugiego płakałam, jak bóbr, oglądając przy szyciu "Siedem dusz".
Wniosek nasuwa mi się jeden - wydajniej pić wino ze swoją maszyną ;)
Grafitowa dresówka, z kominem, z bordowymi wykończeniami z lacosty.
Ps. Myślę, że lepiej wygląda na modelce, niż na wieszaku ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
