Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miś. Pokaż wszystkie posty

4.12.2014

Ahoj przygodo!


      W prezencie, a jakże - urodzinowym - zestaw małego pirata. Girlanda, poducha z żaglówką i misiem żeglarzem( inspiracja z Pracowni Foggi ), na dodatek - piracki śliniak. W kolorystyce morskiej, żeglarskiej, pirackiej.
      Podobno dla Małego Serba, podobno ma być wręczany w obecności setki gości, podobno w tym tygodniu...
      Ahoj przygodo ;)


\






20.03.2014

Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej.

    Ze śpiewaniem u mnie całkiem nieźle, ale z fotografowaniem....yyy ... zwłaszcza w domu, na szybko tego, co uszyję, przy kiepskim świetle, w ucieczce przed dziewczynkami...yyy...bywa różnie, żeby nie powiedzieć kiepsko. Tego, co wysłane w świat nie sfotografuję, ale to, co mamy w domu udało się uchwycić fachowym okiem. Dziś personalizowane misie w nowej odsłonie.





16.06.2013

W kolorze black.


      To zamówienie od początku do końca było dla mnie niemałym zaskoczeniem.
Po pierwsze - osoba zamawiająca. Koleżanka, która nie ma małych dzieci.
Po drugie - osoba, dla której miał być miś uszyty. Siedemnastolatka :)
Po trzecie - kolorystyka. Czarnej zabawki nie mam na swoim koncie.
Po czwarte - efekt końcowy. Mnie się podoba.
Po piąte - reakcja osoby zamawiającej i obdarowanej. Obie równie zachwycone i zadowolone.
 Dziękuję.








28.05.2013

Miś niejedno ma imię.

  Ten Miś powstał na zamówienie z myślą o nowo narodzonej Poli. By jej towarzyszyć i ją tulić.
By miała cudne sny, jak ten niedźwiadek:


    Założył niedźwiedź
  piżamę burą,
  przykrył się ciepłą
  niedźwiedzią skórą
  i słodko śpi.
  Śnią mu się teraz
  lipy pachnące,
  zioła na łące,
  pszczoły brzęczące,
  miód mu się śni.


                                                                                           ("Sen niedźwiedzia "Wanda Chotomska )


   

7.12.2012

Fabryka zabawek

     Uff, zdążyłam. Zamówienie dla Mikołaja gotowe. Wczoraj w nocy kończyłam Misie, które szyły się od września :) Czemu tak długo? Bo z przerwą związaną z przyjściem Mani na świat. Czułam się, jak w fabryce zabawek Świętego, gdzie do ostatniej chwili elfy przygotowują prezenty - jeszcze oko, jeszcze ucho i ostatnia literka, uff.
      Oto one małe misie - tulisie, sztuk pięć. Już trafiły do dziewczynek.

                                                            Dla moich córek.


                                                            Dla córki chrzestnej.


                                                        Dla córek przyjaciółki.


28.11.2012

Kap, kap płyną łzy...

      Idziemy z Manią po Julkę do przedszkola. Po drodze mijamy kolegę z jej grupy. Płacze. Towarzyszą mu ( choć może to za dużo powiedziane) jego mama, tata i starszy brat. Cała trójka roześmiana, a pięciolatek zapłakany. Jak dla mnie to płacz smutku, nie buntu czy wściekłości. I słychać powtarzane kilkakrotnie słowa mamy : "No pokaż, jak głośno płaczesz, no pokaż."
Smutno mi, bo przecież płacz dziecka tak wiele mówi.

Kiedy płacze moja dwumiesięczna Mania, to chce powiedzieć:
- jestem głodna,
- jestem senna i zmęczona,
- jest mi za ciepło,
- ciasno mi,
- zimno mi,
- mamo przytul mnie.

Kiedy płacze moja pięcioletnia Julka, choć od najmłodszych lat bardzo wygadana, to chce powiedzieć:
- źle mi,
- nie radzę sobie z tym,
- nie wiem, co robić,
- bądź przy mnie,
- mamo przytul mnie.

      Płacz kosztuje malca bardzo dużo energii i jest wyrazem wielkiego bólu.

      Kiedy nie ma w pobliżu mamy , która ten płacz utuli, warto mieć przy sobie kotka, pieska czy misia, do którego można się przytulić i wypłakać. Ten poniżej powędrował do Antosia i mam nadzieję, że będzie dobrze spełniał powierzoną mu "misję".