Pierwsze w kolorze aqua i szmaragd - kojarzą się wakacyjnie, prawda :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dresówki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dresówki. Pokaż wszystkie posty
20.07.2016
Obiecane - dotrzymane.
Obiecałam jakiś czas temu, że pokażę spodnie z zakładką, które podbiły serca wielu moich koleżanek.
Pierwsze w kolorze aqua i szmaragd - kojarzą się wakacyjnie, prawda :)
Pierwsze w kolorze aqua i szmaragd - kojarzą się wakacyjnie, prawda :)
29.06.2016
Powtórka z rozrywki...
Tegoroczne lato, podobnie jak ubiegłe, rozpoczęłam od pudrowej baldresówki i turkusowych szarawarów, ale hitem tych wakacji będą spodnie z zakładką. Pierwsze już wkrótce.
10.06.2016
Pod okiem fachowca.
W miniony czwartek uszyłam spodnie z zakładką.
Pierwsze takie, bez wykroju szyłam jakiś rok temu, możecie je sobie przypomnieć tutaj. Wiadomo, że idealne nie były, choć jak na moje samouctwo - bardzo udane.
Tym razem chciałam mieć spodnie idealne i skorzystałam z pomocy fachowców z Wytwórni Serca. Tam Benia i Kasia przygotowały wykrój i udzielały wielu cennych wskazówek. To był bardzo udany wieczór.
Pierwsze takie, bez wykroju szyłam jakiś rok temu, możecie je sobie przypomnieć tutaj. Wiadomo, że idealne nie były, choć jak na moje samouctwo - bardzo udane.
Tym razem chciałam mieć spodnie idealne i skorzystałam z pomocy fachowców z Wytwórni Serca. Tam Benia i Kasia przygotowały wykrój i udzielały wielu cennych wskazówek. To był bardzo udany wieczór.
6.06.2016
Czas goni nas...
Kiedy popatrzę na statystykę moich ostatnich postów, to - co tu dużo kryć - dobrze nie jest ;)
Ostatni post z marca, kwiecień przeleciał, maj się skończył, czerwiec trwa.
Dogonić już się nie da, ale może i nie ma po co...
Bo to, że nie publikuję, nie znaczy, że nie szyję. Prawdą jest, że pochłonęły mnie raczej sprawy zawodowe i rodzinne, ale małe co nieco się pojawiło.
W ostatnich dniach spodnie dla Mani , które naprawdę wyjść mi nie chciały. Najprostsze gaciochy na świecie, a nogawki mi się nie składały. Poleżały, docięłam nową prawą i się udało.
Ponieważ resztki i skrawki zajmują mi w szafie wielkie pudło, postanowiłam coś z tym zrobić.Uszyłam więc najpierw sukienkę, bo też Mała ma wyszukany gust i po starszej siostrze niewiele rzeczy chce nosić, zwłaszcza, że wszystko ją ugniata i ciśnie. No to ma - miękką, wygodną, dresową. Już dziś poplamioną ;)
Ostatni post z marca, kwiecień przeleciał, maj się skończył, czerwiec trwa.
Dogonić już się nie da, ale może i nie ma po co...
Bo to, że nie publikuję, nie znaczy, że nie szyję. Prawdą jest, że pochłonęły mnie raczej sprawy zawodowe i rodzinne, ale małe co nieco się pojawiło.
W ostatnich dniach spodnie dla Mani , które naprawdę wyjść mi nie chciały. Najprostsze gaciochy na świecie, a nogawki mi się nie składały. Poleżały, docięłam nową prawą i się udało.
Ponieważ resztki i skrawki zajmują mi w szafie wielkie pudło, postanowiłam coś z tym zrobić.Uszyłam więc najpierw sukienkę, bo też Mała ma wyszukany gust i po starszej siostrze niewiele rzeczy chce nosić, zwłaszcza, że wszystko ją ugniata i ciśnie. No to ma - miękką, wygodną, dresową. Już dziś poplamioną ;)
29.12.2015
Mała Pani małego pieska.
Szycie szmacianek to tworzenie niepowtarzalnych małych dzieł. Pełnych dbałości o każdy szczegół, czasem finezyjnie ubranych, czasem z cudnie dobranych tkanin. To szycie pełne pasji i miłości, czasochłonne i precyzyjne.
Szycie ubrań z dzianin i dresówek wymaga czasem mniej czasu i nakładu pracy, ale przynosi nie mniej satysfakcji i radości, zwłaszcza, że uszyte ubrania wyróżniają się na tle odzieży z sieciówek.
Ostatnio zaś udało mi się połączyć i jedno, i drugie, więc poziom mojego spełnienia i zadowolenia poszybował w górę.
Szycie ubrań z dzianin i dresówek wymaga czasem mniej czasu i nakładu pracy, ale przynosi nie mniej satysfakcji i radości, zwłaszcza, że uszyte ubrania wyróżniają się na tle odzieży z sieciówek.
Ostatnio zaś udało mi się połączyć i jedno, i drugie, więc poziom mojego spełnienia i zadowolenia poszybował w górę.
12.12.2015
Dla Mikołaja.
Przywykliśmy do tego,że to nam Mikołaj przynosi podarki, sprawia radość i niespodzianki.
W tym roku moje dziewczynki postanowiły sprawić przyjemność Siwobrodemu i założyć coś specjalnie dla niego :)
W tym roku moje dziewczynki postanowiły sprawić przyjemność Siwobrodemu i założyć coś specjalnie dla niego :)
20.11.2015
23.10.2015
Dresy dla sióstr.
Post wygrzebany z archiwum... dziewczynki pewnie już wyrosły ;) Ale dresy nadal mi się podobają, w sam raz na jesienne chłody.
17.10.2015
8.10.2015
Dla koniary z krwi i kości.
Konie kocha od dzieciństwa. Zamiast siedzieć nad książkami, ku rozpaczy rodziców, biegała do stajni ;)
Dziś spełnia marzenie z dziecięcych lat - żyje pośród nich.
For my sister.
1.10.2015
October is coming.
Na chłodne poranki i wieczorny ziąb kilka zestawów komino-czapowych.
Choć za duże, to modelka chętnie pozowała.
Lub spała.
Choć za duże, to modelka chętnie pozowała.
Lub spała.
12.09.2015
Szarawary dla Niej i dla Niego.
No cóż powiedzieć - świetnie się je szyje, są mega wygodne i w sam raz na słoneczne, choć nieupalne dni.
Dostępne w każdym niemal kolorze czy wzorze, jaki sobie zamarzę. No właśnie - i z powodu tej mnogości i różnorodności wciąż nie mogę się zdecydować, jakie sobie uszyć.
Póki co uszyłam czerwone i musztardowe, oba fajowe.
Dostępne w każdym niemal kolorze czy wzorze, jaki sobie zamarzę. No właśnie - i z powodu tej mnogości i różnorodności wciąż nie mogę się zdecydować, jakie sobie uszyć.
Póki co uszyłam czerwone i musztardowe, oba fajowe.
9.08.2015
Dla chłopaka, nawet dwóch.
Kleksy i wąsy dla dwóch braci. Spodnie, czapy i kominy.
Model żeński dał się namówić na szybką przymiarkę i jeszcze szybsze foty.
7.08.2015
Zbieraczaka maniaczka.
No i co ja poradzę na to, że żal mi wyrzucić niemal każdego skrawka materiału, bo przecież każdy się przyda.
Na sukienkę Mani, na sukienkę lali, do zabawy na obozie rodzinnym z Inkubatorem Empatii, i na spódnicę z ostatniego kawałka dresówki zakupionej na początku przygody z szyciem ubrań. Ołówkowa z ozdobnymi różanymi kieszeniami.
Tak się bawiłam,
a taką spódnicę sobie uszyłam.
Na sukienkę Mani, na sukienkę lali, do zabawy na obozie rodzinnym z Inkubatorem Empatii, i na spódnicę z ostatniego kawałka dresówki zakupionej na początku przygody z szyciem ubrań. Ołówkowa z ozdobnymi różanymi kieszeniami.
Tak się bawiłam,
a taką spódnicę sobie uszyłam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








