24.01.2014

Post trochę o życiu i trochę o szyciu.

      Ech... nie nadążałam  w końcówce starego roku. Szyłam, ale nie blogowałam. Świętowałam, ale nie odpoczywałam. Rocznicy założenia bloga - nie, nie przespałam - ale z nadmiaru spraw wielu niestety nie fetowałam. Ot, wciąga mnie życie.
       Jak ja bym chciała pracować mniej zawodowo, albo żeby mnie ta praca mniej angażowała czasowo i emocjonalnie... Ot takie życzenie pobożne, bo ani to postanowienie noworoczne, ani póki co plan nie do zrealizowania.
      W tej sytuacji zatem ucinam marudzenie i  siadam do maszyny, by przygotować niespodzianki na to wydarzenie:


I jak to mówią ruszam "Z Nowym Rokiem  nowym krokiem". Zapraszam. Będziecie?

20.01.2014

Pchła Szachrajka.

"Jedzie sobie Pchła Szachrajka 
Kolorowa jak mozaika,
Jedzie pełna animuszu,
W żakieciki z lila pluszu,
Z żółtym piórkiem w kapeluszu,
W modrych butach atłasowych, 
W rękawiczkach purpurowych."
                         ( Jan Brzechwa)

      Któż by nie znał Pchły Szachrajki? Powstała na specjalne zamówienie, ubrana w dużej mierze zgodnie z opisem i życzeniem przyszłej właścicielki, choć z moimi małymi modyfikacjami. Poświęciłam jej wiele czasu, pracy i serca. Jest pewnego rodzaju "ukoronowaniem" moich dotychczasowych szmacianych poczynań i dowodem na to, jak wiele się nauczyłam od chwili, kiedy po raz pierwszy usiadłam do maszyny. Jestem sobie wdzięczna za tę pasję.

                             Tu jestem nieubrana, nieumalowana, więc i lekko zakłopotana.


                                                 Oto moje rękawiczki purpurowe.


                                                    Tu buciki modre, atłasowe.


                                                             Tu usteczka,


                                                                     rzęsy...


                                                      i brwi już umalowane.


                                                            Włosy uczesane.


I sukienka, również niebieska.




A do tego żakiecik z pluszu, 
w najmodniejszym fasonie i kolorze.




                                                   Każda dama kapelusik zakłada.


                                                  I żadnej  - rzecz jasna -  zabraknąć nie może -
                                                  torebeczki z filcu bądź atłasowej.



Z piórka dziś zrezygnowałam, bo pogoda nie dopisywała.






27.12.2013

Świąteczny czas.


      Świąteczny czas  - sprzątania, gotowania, pieczenia, oczekiwania, obdarowywania i spotkania. I oczywiście szycia :) Dla nas zaczął się z pierwszym dniem adwentu, trwa cały grudzień.
      W tym roku powstały świąteczne poduchy. By zmęczona głowa odpoczęła, zatroskana odetchnęła, dziecięca się przytuliła. Rozmarzona odpłynęła, roztargniona ochłonęła, smutna się wypłakała. Mamy nadzieję, że obdarowani będą mieli dobre sny, bo my wypełniliśmy poduchy także dobrymi myślami.












14.12.2013

O mój Aniele.

      Lubię anioły. Od dawna. Nie tylko na Boże Narodzenie. Są u nas w domu szmaciane, gliniane, drewniane... Wierzę w ich opiekuńczą obecność. Ten też dostał w opiekę małą dziewczynkę.






9.12.2013

Fiorelina

      Jej filigranowa i subtelna postać budziły powszechną sympatię. Ale to jej wrażliwość, wrodzona delikatność, takt i uważność otwierały przed nią serca nie tylko przyjaciół i krewnych. Umiała słuchać. Gdy ktoś zaczynał swoją opowieść, cała stawała się słuchaniem. Nie było tam Jej -  z całym natłokiem spraw, piętrzących się problemów, własnym bagażem doświadczeń. Był drugi człowiek.Z niespokojną duszą, złamanym sercem, z kulą u nogi, ze strachem w oczach. Nie dawała złotych rad, nie sprzedawała taniej pociechy, nie szukała szybkich rozwiązań - po prostu była. Tylko i aż słuchała.





5.12.2013

Azzurra.

      Mówili o niej: "nieśmiała", "wstydliwa", zamknięta w sobie", "szara myszka". Mówili to, co sobie o niej wyobrażali. Ona nie zaprzeczała i nie przytakiwała. Nie miało to dla niej większego znaczenia.                                                        Prawdą  jednak było to,że ze świata dorosłych uciekała do świata dzieci, by im towarzyszyć w poznawaniu świata. Stawać oko w oko z ich niezmąconą ciekawością, niegasnącym zachwytem, niesłabnącym entuzjazmem.
      Tam była u siebie - tryskająca energią, zaskakującymi pomysłami i sercem na dłoni dla każdego malca.                                      




29.11.2013

Ach śpij Kochanie...

      Królik Śpioch dla małego Śpioszka, co rano nie chce wstawać, głowy spod kołdry wystawiać. Tylko tulić się chce, wygrzewać. Bajek słuchać i szeptać mamie do uszka o swoich kolorowych snach.