16.02.2014
Pirackie opowieści.
Pirackich opowieści do snu lubią słuchać nie tylko chłopcy. W pirackich wyprawach chętnie bierze udział niejedna dziewczynka. Poszukiwanie skarbów, tonący okręt, przepaska na oku i hak zamiast dłoni, a na ustach pirackie szanty:
Na pokładzie pirackiej fregaty
wyruszamy po łupy i krew.
Każdy pirat, jak ja jest brodaty,
każdy pirat jest dzielny, jak lew.
Było razem czterdziestu piratów,
a została się garstka, o tak.
Reszta w brzuchu rekina
spoczynek swój ma.
Został Robert, Fernando i ja.
Ten Fernando, to kask kapitana,
wyszkolenie bojowe on ma!
Przy dziewczynie nie traci on głowy
i swój zawód piracki fest zna.
A ten Robert, to chłopak morowy,
wyszkolenie pirackie tez ma.
Nic dziwnego, ze trojka dobrana,
jest to: Robert, Fernando i ja.
Moja Jula uwielbia tę wersję z Pippi: "Piętnastu chłopa na umrzyka skrzyni, ho -ho ho, i butelka rumu!"
Nic więc dziwnego,że powstały pirackie poduchy.
10.02.2014
Dla Bartka.
Kieszonkowiec do samochodu to w przypadku moich córek rzecz niezastąpiona. Książeczki, zabaweczki, kredki, notesy, chusteczki. Wodę latem, z gór kamyczki, zimą rękawiczki. Wszystko to i o wiele więcej pomieścić mogą kieszonki trzy przymocowane do przednich siedzeń.
Ten w wersji męskiej zamówiony dla Bartka.
Ten w wersji męskiej zamówiony dla Bartka.
27.01.2014
Wrzosowa samotna.
Każdy szczegół jej wyglądu jest dopracowany i szczegółowo dobrany. Każde jej słowo i gest są dobrze przemyślane, by nikogo nie uraziły. Po pracy kilka razy w tygodniu odwiedza samotnych. Z półrocznym wyprzedzeniem myśli o świątecznych prezentach dla ubogich. Po powrocie do domu podaje obiad, piecze pachnące ciasta, pomaga dzieciom odkrywać to, co dla nich nieznane. Starannie prasuje każdą koszulę i dobiera krawat. Zatroskana o innych, stale przejęta, biegnie z pomocą. Zawsze dla wszystkich ma wszytko przygotowane.
Tylko o samą siebie nie umie się zatroszczyć, więc czasem w środku nocy płacze po cichutku...
Samotna wśród ludzi...
I kolejna Królisia zamieszkała u małej dziewczynki. Choć kolejna, to jedyna i niepowtarzalna.
Tylko o samą siebie nie umie się zatroszczyć, więc czasem w środku nocy płacze po cichutku...
Samotna wśród ludzi...
24.01.2014
Post trochę o życiu i trochę o szyciu.
Ech... nie nadążałam w końcówce starego roku. Szyłam, ale nie blogowałam. Świętowałam, ale nie odpoczywałam. Rocznicy założenia bloga - nie, nie przespałam - ale z nadmiaru spraw wielu niestety nie fetowałam. Ot, wciąga mnie życie.
Jak ja bym chciała pracować mniej zawodowo, albo żeby mnie ta praca mniej angażowała czasowo i emocjonalnie... Ot takie życzenie pobożne, bo ani to postanowienie noworoczne, ani póki co plan nie do zrealizowania.
W tej sytuacji zatem ucinam marudzenie i siadam do maszyny, by przygotować niespodzianki na to wydarzenie:
I jak to mówią ruszam "Z Nowym Rokiem nowym krokiem". Zapraszam. Będziecie?
Jak ja bym chciała pracować mniej zawodowo, albo żeby mnie ta praca mniej angażowała czasowo i emocjonalnie... Ot takie życzenie pobożne, bo ani to postanowienie noworoczne, ani póki co plan nie do zrealizowania.
W tej sytuacji zatem ucinam marudzenie i siadam do maszyny, by przygotować niespodzianki na to wydarzenie:
20.01.2014
Pchła Szachrajka.
"Jedzie sobie Pchła Szachrajka
Kolorowa jak mozaika,
Jedzie pełna animuszu,
W żakieciki z lila pluszu,
Z żółtym piórkiem w kapeluszu,
W modrych butach atłasowych,
W rękawiczkach purpurowych."
( Jan Brzechwa)
Któż by nie znał Pchły Szachrajki? Powstała na specjalne zamówienie, ubrana w dużej mierze zgodnie z opisem i życzeniem przyszłej właścicielki, choć z moimi małymi modyfikacjami. Poświęciłam jej wiele czasu, pracy i serca. Jest pewnego rodzaju "ukoronowaniem" moich dotychczasowych szmacianych poczynań i dowodem na to, jak wiele się nauczyłam od chwili, kiedy po raz pierwszy usiadłam do maszyny. Jestem sobie wdzięczna za tę pasję.
Tu jestem nieubrana, nieumalowana, więc i lekko zakłopotana.
Oto moje rękawiczki purpurowe.
Tu buciki modre, atłasowe.
Tu usteczka,
rzęsy...
i brwi już umalowane.
Włosy uczesane.
I sukienka, również niebieska.
A do tego żakiecik z pluszu,
w najmodniejszym fasonie i kolorze.
Każda dama kapelusik zakłada.
I żadnej - rzecz jasna - zabraknąć nie może -
torebeczki z filcu bądź atłasowej.
Z piórka dziś zrezygnowałam, bo pogoda nie dopisywała.
27.12.2013
Świąteczny czas.
Świąteczny czas - sprzątania, gotowania, pieczenia, oczekiwania, obdarowywania i spotkania. I oczywiście szycia :) Dla nas zaczął się z pierwszym dniem adwentu, trwa cały grudzień.
W tym roku powstały świąteczne poduchy. By zmęczona głowa odpoczęła, zatroskana odetchnęła, dziecięca się przytuliła. Rozmarzona odpłynęła, roztargniona ochłonęła, smutna się wypłakała. Mamy nadzieję, że obdarowani będą mieli dobre sny, bo my wypełniliśmy poduchy także dobrymi myślami.
14.12.2013
O mój Aniele.
Lubię anioły. Od dawna. Nie tylko na Boże Narodzenie. Są u nas w domu szmaciane, gliniane, drewniane... Wierzę w ich opiekuńczą obecność. Ten też dostał w opiekę małą dziewczynkę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





