24.07.2015

Bluzki z pasją.

Taki oto pomysł zrodził się w mojej głowie.
Uszyłam bluzki, a Adriana Laube je pomalowała.
 I ja, i ona wszystko robimy z sercem i z pasją.
Jeśli chcesz mieć prywatne  "arcydzieło", śmiało - nie zwlekaj. Bluzkę w dowolnym kolorze, w rozmiarze over size, z wybranym motywem ja dla Ciebie uszyję, a Ada namaluje.

To moje osobiste.











22.07.2015

Ćwiczenie drogą do doskonałości.

      Znów tiulówki. Znów bluzgałam ;) Ale doszłam do wniosku, że jednak jest jakiś postęp. Dwie gotowe, dwie kolejne w trakcie szycia, i dwie jeszcze przede mną. Kto wie,może przy szóstej polubię je szyć.

Dziś dla Julii i Laury.





4.07.2015

Wyzwanie.

      Lubię taki stan, kiedy zaskakuję samą siebie.
Kiedy nie podejrzewałabym się o coś, a to się dzieje, staję się czegoś częścią, coś jest moim udziałem, do czegoś się przyczyniam. Daje mi to niesamowity zastrzyk energii, motywacji i chęci do działania. Czuję się spełniona, zadowolona, radosna. Widzę, że się rozwijam, jestem o krok dalej, wciąż się uczę.
      Fascynuje mnie to i zadziwia, ile człowiek może się nauczyć zupełnie sam, zupełnie od podstaw, zupełnie czegoś dotąd mu nieznanego. Tylko dlatego, albo aż dlatego,że CHCE. Chce zmiany, świeżości, nowej jakości życia i tego,co robi.
      Ależ mi post refleksyjny się zrodził, a chciałam się podzielić tą radością tworzenia, uczenia się, dochodzenia tam, gdzie chce się być. Nie tylko w szyciu, zwłaszcza w życiu...
       Z tą bluzą tak właśnie się wydarzyło - myślałam o niej od dawna, dzianina rok przeleżała, ale  rok temu nie miałam odwagi i odpowiedniego doświadczenia,by się za nią zabrać. Wczoraj szyłam długo po północy, tworząc wykrój na podstawie gotowej bluzy. Jestem zadziwiona i zaskoczona efektem.
       W życiu zdarza  mi się podobnie ;)







3.07.2015

Baldresowy zawrót głowy.

Pierwsza była na początku czerwca. Potem 12 kolejnych.
Niezmiernie się cieszę, że tylu dziewczynom się spodobały i tyle w nich będzie celebrować letnie dni w Katowicach, Sosnowcu, Tychach, Gliwicach, Krakowie, Gackach, Pszczynie, Poznaniu i Bolonii. Ech...

Poniżej tabela kolorystycznych wariacji.



A tu same wariacje









2.07.2015

Szafirowo mi.

      No nic na to nie poradzę, że znów wyszła bosssska.
Szybka, prosta, efektowna - uwielbiam.
Z odstającymi kieszeniami, z surowymi wykończeniami.





25.06.2015

Pod górkę.

      Ech...dawno nie miałam tak pod górkę przy szyciu.
Taka mi się wydawała prosta ta tiulowa spódnica, a tu najpierw się namęczyłam przy obliczaniu warstw i dzieleniu materiału, bo do umysłów ścisłych nie należę. Potem nie wiedziałam czy marszczyć ściągając czy przez zakładki? Wybrałam to pierwsze. Dalej podszewka śliska jak ryba ze trzy razy podeszła mi tak, gdzie nie trzeba, a wiadomo, co to oznacza - prucie, aaaa! Nawet gumka mi się ciągle przekręcała i ze dwa razy ją zszywałam.
       Ale to jeszcze nie koniec! Najgorsze było przede mną :( Otóż zakładając spódnicę i buty do zdjęcia, obcasem zahaczyłam o tiul i co? - no dziura!!! Trzeba było zrobić dodatkowe przeszycie. Mąż orzekł, że nie widać. Cóż z tego, skoro ja WIEM ;)
Ech..., no cóż tak bywa, choć mimo wszystko jestem z niej  zadowolona.