21.02.2015

Mam i ja!

      Uwielbiam proste i szybkie szycie.
Tym razem z dzianiny Lacosta - spodnie z obniżonym krokiem i kieszonkami w kropeczki.

Ps. Zdążyłam w ostatniej chwili przed rozkładającym mnie choróbskiem.









20.02.2015

Urodzinowa kobyłka.

       Termin przyjęcia dawno ustalony, prezent wymyślony i zrealizowany, gotowość do wyjazdu stuprocentowa. Tylko 39 stopni gorączki Julki jakby nie mieści się w ramach naszego planu. A i Mania nie pozostawia siostry w chorobowym nieszczęściu i zaczyna podążać jej śladami. Ech, życie...
      W każdym razie kobyłka jest - taka trochę nostalgiczna, spokojna, zamyślona? Zastanawiam się nad imieniem - pewnie wybierze je Laura.


18.02.2015

Śpioch.


     Przytulanka dobra rzecz - w każdym wieku , jak się okazuje, bo ten Śpioch powstał na zamówienie dla osiemnastolatki. Znalazła go pod choinką.




5.02.2015

Uwielbiam ją, choć ze mną nie tańczy.

      Długo leżała w pudle.
Raz już się do niej nawet przymierzałam, ale to nie był widać jej czas ;)
I oto jest, szyta trzy wieczory, choć wystarczyłby jeden, góra dwa. Jednak  drugiego płakałam, jak bóbr, oglądając przy szyciu "Siedem dusz".
Wniosek nasuwa mi się jeden - wydajniej pić wino ze swoją maszyną ;)

Grafitowa dresówka, z kominem, z bordowymi wykończeniami z lacosty.





Ps. Myślę, że lepiej wygląda na modelce, niż na wieszaku ;)

31.01.2015

Tunika dla mamy.

      Wiem, wiem - nudna jestem, znów dresówka ;) Tunika, a może czasem sukienka dla mnie samej. Prosta, wygodna, z suwakiem z tyłu.




27.01.2015

Dla Babci i Dziadka.

       Kiedy byłam dzieckiem, uwielbiałam moją babcię. Przesiadywałam jej na kolanach. Wiedziałam,że zawsze wymyśli rozwiązanie na moje kłopoty. Przyniesie jakiś smakołyk i książkę, nawet niejedną. Nic więc dziwnego,że  z czasem powstała u nas w domu pokaźna biblioteka. Z radością i dumą nosiłam sukienki, które nam szyła. No tak - wszystko jasne - miłość do książek i szycia zawdzięczam mojej babci. Tęsknię za tamtą babcią.
       Z dziadkiem było inaczej - umierał na raka, choć mnie mówiono,że ma grypę. Pamiętam swoją złość i rozczarowanie, gdy umarł i mama powiedziała mi prawdę. Wierzyłam,że gdybym wiedziała, zrobiłabym coś, co by go uratowało. Zresztą zawsze mówił, że jak dorosnę, zostanę lekarzem, to go wyleczę. Pamiętam, jak go odwiedzałam, opiekowałam się nim...
      Kim dla moich córek są ich dziadkowie? Jakie wspomnienie im zostanie? Ufam,że pełne miłości i troski, radości i zabawy, oddania i wzruszenia. Ufam,że także tęsknoty.








17.01.2015

Zmówienie pierworodnej.

      Połowa stycznia - rany, jak ten czas leci!
A ja znów nie zdążyłam pokazać wszystkiego, co powstało w grudniu :)         Tym razem bez modelki, bo ona też wciąż zajęta;) Sukienka. Prosta.
Wygodna.  W cudne baletnice.Na zamówienie pierworodnej.